post

Z Poznania wracamy bez punktów

Enea Energetyk Poznań przełamał się w meczach z Tygrysicami i po 6 porażkach dał radę wygrać i to za trzy punkty. Wieliczanki jednak zagrały dobre spotkanie, a do zdobycia punktów zabrakło stosunkowo niewiele.

Nasze zawodniczki w podróż do Poznania udały się już w piątek, aby do sobotniego meczu podejść na pełnej świeżości i koncentracji.

Spotkanie rozpoczęło się od punktowego bloku naszych zawodniczek, ale jak się finalnie okazało były to dobre złego początki. Pierwszy przestój naszych zawodniczek przytrafił się przy stanie 3:4, kiedy to trzema punktami pod rząd popisały się gospodynie. Nadzieje w początkowej fazie seta odżyły gdy ponownie zdobyliśmy punkty blokiem a tablica wyników wskazywała 9:8. Wieliczanki doprowadziły do remisu 10:10, kiedy to najpierw skutecznie środkiem zagrała Agnieszka Cur, a następnie z piłki sytuacyjnej punkt zdobyła Ola Pasznik. Po skutecznym ataku Karoliny Piśli i asie serwisowym Ewy Bimkiewicz, wieliczanki wyszły na prowadzenie (12:11) i mogło się wydawać, ze gra zaczyna się układać po naszej myśli. Niestety kolejna trzypunktowa seria poznanianek wyprowadziła je na prowadzenie, którego nie oddały do samego końca seta. Ostatecznie seta kończymy wynikiem 25:20.

Druga partia lepiej rozpoczęła się dla gospodyń, które wyszły na dwu punktowe prowadzenie a po serii punktowej Energetyk prowadził już 7:3. Gdy w pole serwisowe zmierzała Ola Pasznik, trener Ryszard Litwin desygnował do gry Angelikę Gajer i Izabellę Trocińską. Nasza druga rozgrywająca swój pierwszy kontakt z piłką zamieniła na asa serwisowego, po którym przewaga poznanianek zmalała do 2 punktów. Niestety w tej fazie seta zaczęło szwankować nasze przyjecie, które po jednej z akcji dało 13 punkt dla Energetyka, który prowadził już pięcioma oczkami. Po zatrzymaniu serii pojedynczym blokiem Agi Cur, ponownie przytrafił się przestój, który bezwzględnie wykorzystała Adrianna Muszyńska, wyprowadzając swój zespól na siedmiopunktowe prowadzenie. Wszak później udało się odrobić 3 oczka, ale szybko straciliśmy kolejne cztery z czeego dwa bezpośrednio po zagrywce Simony Dreczki i tablica wyników wskazywała 22:14. Gdy na zagrywkę w naszym zespole weszła kapitan Ola Pasznik, udało się odrobić kilka punktów, z czego dwa po bloku, najpierw Ewy Bimkiewicz i Agnieszki Cur, oraz akcję później pojedynczym blokiem Agi. Sytuacja ta sprawiła, że o czas poprosił trener Energetyka, co ostudziło głowy jego podopiecznych, które finalnie wygrały seta 25:21.

Trzeci set rozpoczął się od pięknej długiej akcji, która zakończyła się jednak punktem dla gospodyń. pierwsze punkty tego seta zdobyliśmy blokiem, aby już po chwili zaserwować asa w wykonaniu Ewy Bimkiewicz, która doprowadziła do remisu. Niestey chwilowy przestój spowodował prowadzenie gospodyń 8:5, ale w mgnieniu oka doprowadziliśmy do remisu przy ponownej serii serwisowej Oli Pasznik. Najpierw środkiem piłkę skończyła Aga, aby akcję później zatrzymać przeciwniczkę blokiem, wspomniana Ola posłała asa serwisowego i już mieliśmy remis. Gospodynie wyszły na prowadzenie 9:8, po serwisie w siatkę naszej kapitan, ale zaraz znowu serię trzech punktów z rzędu zaliczyły nasze Tygrysice, które wyszły na prowadzenie 11:9. Gdy mogło się wydawać, że do kontrolujemy grę, do głosu doszły poznanianki, które zdobyły cztery punkty, co sprawiło, ze na placu gry pojawiła się ponownie Angelika Gajer, oraz Izabella Trocińska, które zmieniły Ewę Bimkiewicz i Olę Pasznik. Do remisu po 14 doprowadziła Karolina Piśla, która zakończyła długą i bardzo emocjonującą akcję. Obydwie drużyny broniły jak istne lwy, ale ostatecznie nasze zawodniczki przełamały defensywę przeciwniczek. Podobna akcja miała miejsce już po chwili, świetnie w naszym zespole broniła Basia Cembrzyńska, która podbijała wręcz niemożliwe do uratowania piłki. Jednak tym razem punkt zdobywają gospodynie obijając nasz blok. Dobrze we wspomnianą wcześniej zmianę weszła Izabella Trocińska, która mimo jednego bloku swojego ataku, po chwili poprawiła atomowym uderzeniem i dała sygnał do zdobycia jeszcze 2 punktów, w tym kolejnego blokiem, tym razem duetu Katarina Osadchuk – Barbara Cembrzyńska. Przy stanie 18:19 na parkiet wróciły zawodniczki pierwszej szóstki, a kolejną serią na zagrywce popisała się nasza kapitan, aplikując miedzy innymi jednego asa serwisowego. Gdy przewaga wieliczanek wynosiła już 4 punkty (18:22) do głosu ponownie doszły gospodynie niwelując stratę do zaledwie jednego oczka. Gdy punktowym blokiem 24 punkt zdobyła Karolina Piśla emocje się trochę uspokoiły. Jednak gospodynie obroniły dwie piłki setowe, ale przy trzeciej zaserwowały w aut i ostatecznie nasze Tygrysice wygrały seta 25:23.

Czwarta partia okazała się być na samym początku bardzo statyczna. Pierwszy mocny akcent pojawił się po stronie poznanianek, które zdobyły 4 punkty z rzędu i wyszły na prowadzenie 7:4. Następnie kilka akcji toczyło się punkt za punkt, jednak po zablokowaniu naszej środkowej przewaga Energetyka wzrosła do 4 oczek. Zawodniczki Solnej jednak nie złożyły broni i szybko odrobiły całą stratę dzięki między innymi perfekcyjnemu skończeniu piłki sytuacyjnej przez Basię i kolejnemu już tego wieczora punktowemu blokowi. Niestety to co odrobiliśmy, to zaraz straciliśmy, klasą dla samej siebie była w tej partii (oraz w całym meczu) Adrianna Muszyńska, która raz za razem bombardowała naszą stronę boiska, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie. Jednak punkty gospodyniom nie przychodziły tak łatwo, duża w tym zasługa naszej libero – Kamili Colik, która broniła jak w transie, podbijając piłki, które wręcz powinny trafić w parkiet. Gospodynie grały bardzo solidnie, zdobywały 2 punkty a traciły 1, co stawiało je w świetnej sytuacji do końcowego tryumfu. Niestety nie udało się wzbudzić już żadnego zrywu z naszej strony i mecz zakończyła Adrianna Muszyńska, która została również w pełni zasłużenie wybrana MVP spotkania. Przegrywamy 4 seta 19:25 i całe spotkanie 1:3.

Mimo braku punktów do ligowej tabeli, gra naszych zawodniczek mogła się podobać, szczególnie defensywa była dzisiaj naszym mocnym punktem, wiele punktowych bloków i wybronionych ataków rywala daje dużo nadziei przed kolejnymi spotkaniami. Gdy utrzymamy te elementy na takim poziomie i poprawimy przyjecie, to na pewno gra siatkarek z Wieliczki poszybuje jeszcze bardziej do góry i będzie cieszyć oko kibiców.

Enea Energetyk Poznań – 7R Solna Wieliczka 3:1 (25: 20, 25:21, 23:25, 25:19)

Skład:

Ewa Bimkiewicz, Kamila Colik, Angelika Gajer, Karolina Piśla, Julia Skowron, Magdalena Lewińska, Agnieszka Cur, Aleksandra Pasznik, Katarzyna Kosidło, Katarzyna Jędrzejewska, Katarina Osadchuk, Izabella Trocińska, Barbara Cembrzyńska