post

z Ostrowca wracamy z tarczą!

Wieliczanki wreszcie sięgnęły po kolejne punkty! Po dwóch spotkaniach, kiedy to musieliśmy uznać wyższość rywalek, przyszedł czas na przełamanie złej passy i sięgnięcie po komplet punktów w meczu ze spadkowiczem z LSK – KSZO Ostrowiec Świętokrzyski.

Początek spotkania należał do wieliczanek, a może bardziej nie należał wcale do gospodyń, które fatalnie przyjmowały zagrywkę Agnieszki Cur i już na starcie miały 6 punktów straty do Tygrysic. Jednak jak szybko udało się nam przewagę zbudować, tak równie szybko odrobiły straty gospodynie. Tygrysice prowadziły zaledwie 1 punktem i set zaczął być nerwowy. Gdy na tablicy wyników pojawił się remis po 17, podopieczne Ryszarda Litwina poczuły oddech przeciwniczek na swoich plecach i musiały szybko wskoczyć na wyższy pułap, aby nie wykonać falstartu w meczu z outsiderem. Sztuka ta się udało, nasze zawodniczki wyszły na dwupunktowe prowadzenie, a set ostatecznie zakończył się trzema punktami przewagi na korzyść wieliczanek.

Początek drugiego seta nie wskazywał na taki wynik końcowy. Drużyny grały punkt za punkt, ale minimalna przewaga była jednak po stronie Tygrysic. Gdy tablica wyników wskazywała 8:9 nastąpił zwrot akcji i ponownie bardzo dobra gra naszych zawodniczek w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Wszystko zaczęło się od dobrych serwisów z którymi nie radziły sobie zawodniczki KSZO, co dało szansę kończyć piłki przechodzące przez Julię Skowron, oraz wyprowadzanie składnych akcji po naszej stronie, gdzie punkty zdobywały Karolina Piśla i Izabella Trocińska, a świetnie piłki rozprowadzała Angelika Gajer. W jednym ustawieniu nasze zawodniczki zdobyły, aż 8 punktów, a tablica na finiszu seta wskazywała wynik 9:23 (!). Gospodynie były w stanie zdobyć jeszcze jeden punkt i „rzutem na taśmę” dobić do 10 „oczek”. Set zakończył się wynikiem 10:25 i był to najwyżej wygrany set przez Tygrysice w aktualnym sezonie (wcześniej rekordem był wynik 25:12 ugrany w meczu z… KSZO w wielickiej hali).

Po tak piorunującej drugiej partii nic nie wskazywało na to co wydarzyło się w secie numer trzy. Świetnie w tą część meczu weszły gospodynie, które prowadziły 4:1 a po chwili 10:7. Duża w tym zasługa Kamili Dyduły, która do drużyny z Ostrowca dołączyła stosunkowo niedawno, przenosząc się z ekstraklasowej Legionovii Legionowo. Jej odważna gra w ataku dodała skrzydeł gospodyniom i zwiastowała duże emocje w secie. Wieliczanki doprowadziły do remisu, który utrzymywał się do stanu po 18. Następnie nastąpił zwrot akcji i zbudowanie trzypunktowej przewagi przez Tygrysice i doprowadzenie do pierwszej piłki meczowej. Zawodniczki z Ostrowca jednak w tym momencie zaczęły szaloną walkę o przedłużenie tego spotkania! Najpierw odrobiły 3 piłki meczowe i na tablicy wyników pojawił się kolejny remis, tym razem po 24. Po chwili wyszły nawet na prowadzenie 26:25 i stały przed ogromną szansą, aby złapać kontakt w meczu. Tak się jednak nie stało. Dobra gra blokiem naszego zespołu „gasiła” ataki gospodyń i pozwalała na spokojne rozgrywanie piłek po skrzydłach, co owocowało zdobytymi punktami. Wieliczanki ostatecznie wygrały seta 30:28 i zainkasowały komplet punktów nie tracąc seta. Jednak ogromne brawa należą się zawodniczkom KSZO, które we wspomnianym 3 secie obroniły, aż 7 piłek meczowych!

Taki mecz na pewno doda naszym zawodniczkom wiatru w żagle i zamaże wcześniejsze niepowodzenia. Przed nami mecz z liderem ze Świecia, który do Wieliczki zawita w sobotę 1 lutego.

Mamy ogromną nadzieję, że mecz ten zakończy się wynikiem, który zrekompensuje wcześniejsze wyniki i sprawi ogromną radość naszym wspaniałym kibicom, zawodniczkom wraz ze sztabem szkoleniowym, oraz spowoduje poruszenie medialne!

Liczymy na Waszą obecność na tym ciekawie zapowiadającym się pojedynku.

KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – 7R Solna Wieliczka 0:3 (22:25, 10:25, 28:30)

Ewa Bimkiewicz, Kamila Colik (L), Angelika Gajer, Karolina Piśla, Julia Skowron, Magdalena Lewińska(L), Agnieszka Cur, Aleksandra Pasznik(C), Katarzyna Kosidło, Katarzyna Jędrzejewska, Katarina Osadchuk, Izabella Trocińska, Barbara Cembrzyńska.