post

Jarosławianki za mocne

Nie udało się odegrać jarosławiankom za mecz pucharowy. W ligowym starciu ponownie wyjeżdżamy z hali MOSiR bez punktów, oraz bez seta.

Pomimo, że mecze z San-Pajdą nie są starciami derbowymi, to atmosfera podczas tych spotkań jest bardzo gorąca, a obydwa obozy chcą się pokazać z jeszcze lepszej strony niż w innych meczach.

Dodatkowo na sobotni mecz w Jarosławiu wybrała się pokaźna ponad 40 osobowa grupa zagorzałych kibiców wieliczanek, którzy walkę na trybunach wygrali bez najmniejszej dyskusji, oraz co bardzo ciekawe, stanowili niemalże połowę wszystkich kibiców obecnych na hali w Jarosławiu!

Zawodniczki jednak miały większy problem z tym, aby narzucić swój styl na parkiecie. Początek meczu należał do Tygrysic, które prowadziły, ale po skutecznych atakach rywalek na tablicy pojawił się remis, a po chwili prowadzenie gospodyń. Gdy jarosławianki prowadziły 15:12 o czas poprosił Trener Litwin, co podziałało bardzo motywująco na Tygrysice, które doprowadziły do remisu. Jednak zaraz przytrafił im się przestój, które wyprowadził gospodynie na czteropunktowe prowadzenie. Dzięki temu set był kontrolowany do samego końca i zakończył się wynikiem 25:21.

Drugi set był dużo lepszy w początkowej fazie w wykonaniu naszych rywalek, które prowadziły najpierw 3:0, a gdy tablica wskazywała 7:2 o czas poprosił trener wieliczanek. Ponownie strata zniwelowała się do kilku punktów, aby zaraz znowu stracić kontakt. W naszym zespole szwankowało przyjecie, przez co już od pierwszego kontaktu z piłką wyłączyliśmy sobie grę w pierwsze tempo, co ostatnio było naszym dużym atutem. Znowu straciliśmy zbyt dużo punktów przy jednym ustawieniu, i nawet nie pomogła dobra seria na zagrywce Julii Skowron. Jarosławianki uspokoiły głowy i utrzymały przewagę do końca, dowożąc wynik.

Trzecia partia miała wyrównany początek, aby po chwili znów wskazać przewagę gospodyń. Tygrysice starały się odrabiać straty, ale gra falowała, co stracił zespól z Jarosławia, to po chwili odrobił. Obydwie drużyny w całym spotkaniu zepsuły bardzo dużo zagrywek, ostatnimi czasy ten element również był naszym atutem i gdyby dziś zniwelować straty w tej kwestii, to wynik mógłby być zgoła odmienny. Cały set wywołał najwięcej emocjo w samej końcówce, kiedy to wieliczanki próbowały przedłużyć spotkanie, jednak zabrakło kilku punktów.

Jarosławianki wygrywają trzecią i zarazem ostatnią partię 25:20 i cały mecz 3:0.

Pomimo niekorzystnego wyniku nie spuszczamy głów! Walczymy dalej i robimy swoje, aby zająć jak najlepsze miejsce przed fazą play-off i zagrać o coś więcej aniżeli ćwierćfinał!

San-Pajda Jarosław – 7R Solna Wieliczka 3:0 (25:21, 25:20, 25:20)

Ewa Bimkiewicz ( 7 pkt), Kamila Colik (L), Angelika Gajer, Karolina Piśla (7 pkt), Julia Skowron (7 pkt, 1 as, 3 blk.), Magdalena Lewińska(L), Agnieszka Cur (6 pkt, 1 as, 2 blk), Aleksandra Pasznik(C)(2 pkt), Katarzyna Kosidło, Katarzyna Jędrzejewska, Katarina Osadchuk (3 pkt, 1 as, 2 blk.), Izabella Trocińska (3 pkt, 1 blk.), Barbara Cembrzyńska (3 pkt, 1 blk.).